Jak wybrać wózek dla dziecka?
Gdy już nadszedł ten magiczny moment i twój szkrab zaczyna siadać stabilnie (co następuje około szóstego miesiąca życia), przychodzi czas, by pomyśleć o wózku spacerowym. Najpierw należy rozważyć za i przeciw, bo oczywiście głęboki wózek stanowi dużo większą ochronę przed zimnem, deszczem i wiatrem, ale kiedy maluch staje się ciekawski, a jego maleńkie ciałko nabiera masy, nie ma na co czekać. Rynek wózków spacerowych stoi przed nami otworem. Wózki spacerówki nie różnią się między sobą tak bardzo, ale i tak mamy niemały dylemat, jaki rodzaj wózka wybrać. Jeżeli zdecydowaliśmy się na opcję trzy w jednym, to sprawa jest prawie przesądzona, bo ten rodzaj wózków jest stosunkowo drogi i raczej nie będziemy chcieli go tak szybko zmienić. Jeżeli jednak wybraliśmy tańszą wersję głęboką, można zastanowić się nad dobrą spacerówką. Przecież dziecko będzie w niej podróżowało do trzeciego, a może i czwartego roku życia. Można więc poświęcić im chwilę czasu i przyjrzeć się dokładnie. Najlepiej wybierać spacerówkę taką, która ma możliwość zmiany rączki w stosunku do kierunku jazdy. Przydaje się, gdy świeci słońce i razi dziecko oczy, inny wyznacznik, to oparcie, które powinno być regulowane i umożliwić dziecku wygodną pozycję w czasie snu. Ważna jest również barierka ochronna i pasy bezpieczeństwa, bo nigdy nie wiadomo, co malec może wymyśleć w czasie jazdy. Przydadzą się również folia przeciwdeszczowa (to szczególnie jesienią i wczesną wiosną) i ochraniacz na nóżki (w zimie bywa też ocieplany). Wybór jest cięzki i chociaż byśmy debatowali nie wiadomo ile i tak może się okazać, że mogliśmy wybrać lepiej.
Najpierw oglądałaś wózki dziecięce, ale tylko te głębokie. Sprawdzałaś wielkość gondoli, miękkość materacyka, pojemność torby na pieluchy i amortyzatory, by zapewnić niemowlęciu jak największy komfort jazdy. W zimie interesowało Cię, czy wózek ma dodatkowe ocieplenie, czy chroni od wiatru, czy posiada folię przeciwdeszczową, w lecie zależało ci na parasolce i moskitierze. I producenci wychodzili naprzeciw twoim wymogom. W końcu wybrałaś, według ciebie idealnie. Tyle zachodu, starań, czytania i rozmów z innymi matkami. I na ile to wystarczyło. Kiedy nadszedł ten magiczny dzień i Twoje maleństwo przekroczyło magiczną granicę gondoli, bądź jego dusza zdobywcy podpowiedziała jak siadać, Twoje kłopoty rozpoczęły się na nowo. Teraz należało przypatrzeć się baczniej i wziąć się za wózki spacerowe. I znowu zależało ci, żeby przede wszystkim był lekki, bo dziecko już swoje zaczęło ważyć, a Twoje plecy mają przecież ograniczoną wytrzymałość, czy ma ochraniacz na nóżki i folię przeciwdeszczową, czy siatka na zakupy jest duża i czy pomieści również zabawki smyka, które od tej pory staną się nierozłączną częścią wypraw. Acha, no i czy wózek dobrze się składa, bo może w końcu pojedziecie na jakieś wakacje. Nie martw się, w posiadaniu dziecka najfajniejsze jest to, że trzeba ciągle podejmować jakieś decyzje.
Odkąd, kiedy Ty sama jeździłaś w wózku minęło sporo czasu. Świat poszedł na przód, zmieniło się prawie wszystko w każdej dziedzinie życia. Patrząc na polskie drogi (lub to co z nich zostało), po których nie jeżdżą już trabanty i syrenki, zastanawiasz się, kiedy z małej dziewczynki w różowej sukieneczce, stałaś się dorosłą kobietą, która pod sercem nosi nowe życie. A właściwie dwa nowe życia, bo na ostatnim usg lekarz ogłosił ci, że będziesz podwójną mamą. Nic dziwnego, że miałaś taki wilczy apetyt. Twój organizm musiał zapewnić środki do rozwoju aż dwojgu głodomorów. Od kiedy przyjęłaś tą radosną wiadomość, nie tylko szczęście stało się podwójne. Zaczęłaś się też podwójnie bać. Nawet tak mało istotna sprawa, jak dobry wózek, spędzała ci sen z powiek. Radziłaś się doświadczonych koleżanekmamy, choć od czasu, kiedy ona podejmowała swoje tego typu wybory minęły ze dwie dekady. Dobry wózek, a w szczególności wózki dla bliźniaków, to nie lada sprawa do dyskusji. Musi być przecież lekki, dobrze się prowadzić i zajmować niewiele miejsca. Ten wybór jest bardzo ważny, bo wózek, który wybierzesz, ma służyć Twoim największym skarbom. Zastanów się więc dobrze i podejmij odpowiedzialną decyzję. Jak na mamę bliźniąt przystało.
Zapach morza, słońce, złota plaża pośród drzew… tak, tak, oto wymarzone wakacje dla samotnych lub zakochanych. Co jednak jest do zaoferowania małżeństwom z małymi dzieciaczkami. Wiadomo przecież, że organizacja takich wakacji musi się rozpocząć na długo przed ich wyznaczonym terminem. Przede wszystkim trzeba przygotować wózki dziecięce. I o ile mniejszy problem jest, kiedy mamy wózki spacerowe, bo one są małe, zwrotne i po złożeniu zajmują niewiele miejsca. Kiedy jednak w grę wchodzi gondola sprawa się komplikuje. Z drugiej strony, która matka decyduje się na wakacje zagraniczne, mając tak małe dziecko? Na początek wystarczy wyjazd rodzinny lub do rodziny. Bo gdzie naszemu maluchowi może być lepiej, jak nie u ukochanej babci. Takiej, która troche porozpieszcza nam potomka, zrobi na obiad schabowego, i kiedy już trzeba zasnąć, będzie bujać w wózku i wymruczy niejedną kołysankę. Dla trochę doroślejszych|starszych|, dla których piaskownica to za mało frajdą będzie nasze polskie morze. Dosyć dużo wody i piaszczyste plaże, to jest to, co może niejednego malucha wprawić w stan euforii. Nigdy bowiem nie widział tak wielkiej piaskownicy. Ale do tej piaskownicy też przydają się wózki spacerowe, bo kiedy nasz mały budowniczy zmęczy się okropnie, zapewne chętnie odpocznie w cieniu budki. I choć może będzie to tylko krótka chwila dla zmordowanego rodzica na pewno zbawienna.